Sty 11

Styczeń generalnie podobny jest do grudnia. Nadal trzymamy się za kieszeń…

Tarcze kotwiczne od hamulców są prawie ogarnięte. Problem wynikł przy składaniu do kupy napędów prędkościomierza. Zewnętrzne tulejki łożyskujące ślimak napędzający linkę prędkościomierza mają totalnie rozkalibrowane otwory. Wyjście jest jedno: dorobić nowe. Oryginalne są z jakiegoś badziewnego mosiądzu. Aby było dobrze, to albo brąz albo tworzywo sztuczne.

Zamontowałem za to rozpieraki wraz z oryginalnymi aluminiowymi dźwigienkami oraz zupełnie współczesne kalamitki do podawania smaru.

Szczęki hamulcowe nadal nie zrobione 🙁

Nóżkę podstawki bocznej ogarnąłem nieco wizualnie. Tu i ówdzie trzeba było ponapawać, przeszlifować… jak pójdzie do piaskowania i malowania proszkowego to efekt będzie dobry. Z zawiasem nóżki był problem, bo oryginalne kołki ustalające go na wsporniku ramy wzięły się i wyrobiły. W dodatku nieświadomie zaspawałem w ramie otwory, w które kołki te wchodzą. Trzeba było odtworzyć jedne i drugie, co udało się znakomicie.

Z podstawką centralną było więcej zabawy. Kupiłem ją kiedyś za niewielką kasę na allegro. Okazała się mocno zmęczona eksploatacją. Dokupiłem specjalne śruby mocujące, wyprostowałem bolec do mocowania sprężyny powrotnej, dorobiłem starte wieloletnim używaniem stopki podstawki. Niestety trzeba nad nią jeszcze popracować palnikiem i obcęgami, bo oryginalna część z jednego Junaka nie pasuje do ramy innego Junaka… Myślę, że ogarnę to w tydzień – potem piaskowanie, malowanie i montaż.

Autor Rafał Hyrycz



Odpowiedz

%d bloggers like this: